PRZYTUL SIĘ DO OPTYMISTY

1/2016 (12) wiosna | WSTĘPNIAK

Można zacząć słowami, że wszystko już było.

Cieszymy się, że już za chwilę będzie piękna pogoda, że nastanie, przepraszam już nastała piękna wiosna. Ptaki zaczną ćwierkać, kwiaty rozchylą swe pąki, a w sercach zacznie płynąć gorętsza krew.

Lubię ten stan po zimie. Dni są coraz dłuższe, wszystko jakby nabierało kolorytu, zaczynają nas otulać barwy... chce się żyć. Idylla? Niestety, nie. Jak na złość jedna część świata wydaje się jaśniejsza, a druga wręcz przeciwnie, tonie w mroku. Gdy tylko znika nam sprzed twarzy słoneczny blask, uciekam w stronę jasnej strony mocy i... od razu słyszę krzyk, że nie mogę tu stać! Otóż okazało się, że w podstawówce doniosłem Justysi na Kacpra który zjadł jej lizaka. Jeszcze aby tego było mało, sam otrzymałem nagrodę w postaci gumy do żucia, z RFN. Fuj! Jestem skończony. Podobno za cztery pokolenia o tym incydencie nie będzie śladu, ale pewności nie mam.

Cieszy drobna rzecz, a mianowicie, że otaczamy się ludźmi do nas podobnymi, z którymi możemy porozmawiać, pośmiać się, czy popłakać. Częściowo mamy skrępowane ruchy, nie wszędzie nas wpuszczają, nie zawsze słyszymy proszę i dziękuję, ale rozumiemy się.

Szkoda tylko, że zamiast zbliżać się do siebie, oddalamy się w tym wszystkim coraz bardziej. Miało być pięknie, bez podziałów, a jest o wiele gorzej. Dokąd my idziemy? Czy za wszelką cenę musimy pchać się w takie bagno i do tego wyizolowane? Nawet w szkole dyrektor jest dyrektorem, a woźny woźnym, nie steruje dzwonkiem i nie ustala reguł Piotruś z 5D, który gdy w końcu przyjdzie mu napisać końcowy egzamin, chowa się w domu pod poduchą i ze łzami w oczach krzyczy do mamy „oni mnie tam biją”.

Uwłacza mi określenie ‘ciemny lud’, nie jestem jednak supermenem, nie mam futra, za to lubię jeździć na rowerze. Kiedy będę chciał pójść do teatru to pójdę, chcę, aby moje dzieci w edukacji nie były traktowane jak gorsze od swoich europejskich rówieśników i chcę decydować o tym, czy płacić na partyjną tubę propagandową. Chciałbym, aby szanowano moje odmienne zdanie, aby nikt nie tłumaczył mi, że ta piękna wiosna nie ma prawa mi się podobać. Ja ją taką właśnie lubię, czasem zimną, czasem gorącą, ale zawsze kolorową i lubię to, że za kilka miesięcy moje oko będzie się cieszyć latem.

P.S. Wiem, że daleko tym razem od tematyki kosmetycznej, ale wydaje mi się, że nawet najlepszy podkład nie jest w stanie tego całego PODZIAŁU zakryć czy zatuszować. Jesteśmy kolorowi. Jesteśmy silni siłą naszej różnorodności. MY, NARÓD!


Redaktor naczelny


Zapisz się na Newsletter!

Aby dołączyć - wpisz imię i nazwisko oraz e-mail.

Newsletter

Aby się wypisać kliknij tutaj ».